Bacha Bazi, czyli „zabawa” nazywana tradycją

Wydaje się, że o Afganistanie wiemy już wszystko. Wojna, Talibowie, bieda, narkotyki, kobiety w burkach... Czy jest jeszcze coś, czego wcale nie chcielibyśmy usłyszeć? Owszem, nazywa się Bacha Bazi i budzi obrzydzenie. Co to takiego i dlaczego w tej konkretnej sprawie „za Talibów było lepiej”?

Bacha Bazi to „tańczący chłopcy”. Brzmi uroczo, jednak pod przykrywką zwyczajnej rozrywki kryje się pedofilia, którą usprawiedliwia się tradycją. Jak wiadomo w Afganistanie wolny mężczyzna nie ma zbyt wielu okazji, aby podziwiać kobiece wdzięki. Potrzeba matką wynalazku – dziewczęta zastąpiono chłopcami, a jakiekolwiek zasady moralne – pieniędzmi. Proceder ten to nic innego jak wykorzystywanie chłopców z nizin społecznych przez bogatych mężczyzn.


Jak to wygląda? Kilkulatek pochodzący z biednej rodziny (lub sierota) jest „werbowany” przez „opiekuna”, osobę, która obiecuje, że będzie się nim zajmować i wspomoże materialnie. Faktycznie dziecko staje się po prostu niewolnikiem seksualnym. Aby zabawiać swojego „pana” i jego znajomych, przebierany jest w damskie ubrania i wykonuje, często erotyczny, taniec. Oczywiście taki występ jest tylko wstępem do zabawy – po nim chłopiec zabierany jest na noc przez jednego z mężczyzn. Po jakimś czasie, gdy na twarzy nastolatka pojawia się zarost, przestaje on być „tańczącym chłopcem” i musi zacząć radzić sobie inaczej – stąd już prosta droga do prostytucji. Po kilku latach tego rodzaju niewolnictwa nie jest łatwo żyć normalnie. Niektórym zdarza się uciec, ale osoba taka jest „naznaczona” - mimo, że w społeczeństwie raczej się o tym nie mówi, to przecież wszyscy wiedzą...

Dlaczego tak się dzieje? Powodów jest kilka. Jak mówią moi znajomi z Kabulu – nie wynika to w żadnym przypadku z religii. Jest to kwestia tradycji, która sięga czasów starożytnych. Mężczyźni spędzali ze sobą większość czasu, sfera rozrywki pozostawała poza kręgiem kobiet. Jednak nie jest to praktyka powszechna, dotyczy ona głównie wąskiego grona ludzi zamożnych. Pozycja Bacha Bazi jest zgoła odmienna – sytuacja materialna i rodzinna zmusza ich do sprzedawania siebie, gdyż niczego innego nie posiadają. Niektórzy z nich nawet nie zdają sobie sprawy z własnego położenia, bo od dziecka byli traktowani jak zabawki.

Mimo, że w Afganistanie jest to temat tabu, istnieje pewna doza społecznego przyzwolenia na ten proceder. Mężczyźni stoją na oczywiście wyższej pozycji w hierarchii społecznej; ci dodatkowo są jeszcze bogaci. Ich „podopieczni” wyrosną na męskie prostytutki, a jeśli jakimś cudem uda im się zdobyć lepszą pozycję społeczną – bardzo prawdopodobne, że będą zabawiać się podobnie. W końcu nie wiedzą, że można żyć inaczej.

Co mają do tego Talibowie? Według nich tradycja ta jest grzechem, więc jej zabronili. Wraz z upadkiem ich reżimu odżyły dawne zwyczaje. Dee Brillenburg Wurth, ekspert ONZ ds. ochrony dzieci powiedział: „czy nam się to podoba czy nie, w tej kwestii prawo Talibów było lepsze”.

Przy zachowaniu chorych praktyk Afganistan nie uzyska zdrowego społeczeństwa. Ofiara społecznie akceptowanej (a przynajmniej nie do końca piętnowanej) pedofilii nie będzie w stanie normalnie funkcjonować, bo w dorosłość wchodzi z poważną skazą. Obecnie nawet policjanci czy wojskowi stanowią publiczność dla Bacha Bazi, ciężko tym samym spodziewać się, że władze będą z tym walczyć.

Oczywiście zjawisko pedofilii występuje wszędzie, zdarza się w tzw. porządnych rodzinach i w najlepiej rozwiniętych krajach. Jednak uczy się, że ofiara nie może wstydzić się o tym mówić, że to nie jej wina i że powinna szukać pomocy dorosłych. W Afganistanie to często właśnie najbliższa rodzina oddaje dziecko w ręce panów żądnych rozrywki, aby reszta dzieci miała co jeść. Nikt nie próbuje tego zwalczyć, bo pierwszym krokiem musiałoby być podjęcie tematu, co samo w sobie jest już powodem do wstydu; o takich rzeczach się po prostu nie mówi. W kraju, w którym toczy się nieustająca wojna, nietrudno zepchnąć problem na boczny plan. Nawet jeśli przyjmiemy, że Zachód zrobił wiele, aby pomóc Afgańczykom, to nie da się nie zauważyć, że po prostu zabrakło pracy u podstaw.


*wystarczy wpisać „bacha bazi” w wyszukiwarkę youtube, żeby na przekonać się, jak „zabawna” może wydać się ta tradycja


Trwa ładowanie komentarzy...